Loosh jest sformułowaniem określającym energię emocjonalną wytwarzaną przez nas, ludzi. To określenie pojawia się w książce Roberta Monroe. Robert Monroe jest jedną z najbardziej znanych osób, które praktykowały tzw. wychodzenie z ciała (OBE) oraz podróże astralne.

Termin ten zdobył dużą popularność w kręgach ezoterycznych. Według Monroe loosh jest pewnego rodzaju energią powstającą w wyniku intensywnych ludzkich doświadczeń i emocji. W późniejszych latach wiele osób zaczęło rozwijać tę koncepcję, łącząc ją z innymi teoriami dotyczącymi natury rzeczywistości.Podobny koncept pojawia się również w filmie Jupiter Ascending. Co ciekawe, został on stworzony przez rodzeństwo Wachowskich – twórców Matrixa oraz scenarzystów filmu V jak Vendetta, a także innych produkcji poruszających temat natury rzeczywistości i świadomości.
W Jupiter Ascending pojawiają się istoty przypominające Szaraków, czyli klasycznych kosmitów z dużą głową i czarnymi oczami, jak również byty przypominające Draco Reptilian – humanoidalne jaszczury ze skrzydłami.

W tym właśnie filmie ludzkość jest hodowana przez bardziej zaawansowane rasy, które wykorzystują ludzi jako cenny zasób. Po osiągnięciu odpowiedniej liczby populacji zostają oni przetworzeni w niezwykle wartościową substancję zapewniającą długowieczność i odmłodzenie. Wielu ludzi uważa, że jest to filmowa metafora koncepcji loosh, choć w samym filmie to słowo nigdy nie pada.

Można również zauważyć, że w wielu kulturach i mitologiach pojawiają się opowieści o składaniu ofiar z ludzi lub dzieci różnym bóstwom. Według tych przekazów, w zamian za takie ofiary bóstwa miały zapewniać ludziom różnego rodzaju przysługi – pomoc w działaniach wojennych, ochronę, urodzaj czy inne korzyśic.
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Moloch – postać często przedstawiana jako humanoidalna istota z głową byka. W wielu dziełach sztuki ukazywany jest właśnie w ten sposób, jako bóstwo, któremu składano ofiary z dzieci.

Znany jest również temat ped**ilii. W historii Kościoła i chrzescijanstwa ujawniono wiele przypadków tego rodzaju przestępstw i innych bez wątpienia jest to jedna z najmroczniejszych kart tej instytucji, często określanej mianem „religii miłości”. Również w odniesieniu do islamu istnieją historyczne przekazy mówiące, że Mahomet poślubił Aiszę, gdy była jeszcze dzieckiem, a małżeństwo zostało skonsumowane, gdy miała około dziewięciu lat.
We współczesnym świecie również często słyszymy o zjawisku ped**ilii, szczególnie w kontekście osób posiadających władzę i wpływy. Sprawa Jeffreya Epsteina czy inne podobne historie sprawiły, że wiele osób zaczęło zadawać pytania o to, dlaczego tego rodzaju zjawiska tak często pojawiają się w środowiskach elit.
Czy jest to jedynie przypadek, czy może istnieje głębszy mechanizm?
Jeżeli założymy, że energia emocjonalna generowana podczas cierpienia stanowi pewnego rodzaju pokarm dla negatywnych istot, wówczas wiele z tych elementów zaczyna układać się w spójną całość. Jest to oczywiście hipoteza, jednak według moich badań i doświadczeń prowadzi ona do bardzo interesujących wniosków.
Według moich badań doszedłem do wniosku, że tego typu istoty operują w pewnym sensie w naszej przestrzeni, jednak funkcjonują na innych poziomach rzeczywistości. Możemy mówić o świecie astralnym, który można interpretować jako świat energetyczny lub eteryczny. Dla większości ludzi pozostaje on niewidoczny, jednak według wielu tradycji duchowych istnieje równolegle do naszej rzeczywistości. Można również mówić o innych gęstościach czy wymiarach, w których tego rodzaju byty funkcjonują.
Jeżeli założymy, że światy te mają charakter energetyczny, a nie materialny czy fizyczny, wówczas nasze emocje mogą być tam czymś znacznie bardziej namacalnym niż dla nas w świecie fizycznym. W takiej perspektywie wyczulenie tych istot na określone rodzaje emocji mogłoby być zupełnie inne niż nasze.
Jeżeli więc przyjmiemy hipotezę, że negatywne byty żywią się energią emocjonalną wytwarzaną przez ludzi podczas cierpienia, można postawić kolejne pytanie. Czy cierpienie dziecka, które nie zostało jeszcze w pełni ukształtowane przez świat, jego przekonania i doświadczenia, mogłoby generować szczególnie czystą lub intensywną formę tej energii? Być może właśnie dlatego w historii tak często pojawia się motyw składania ofiar z dzieci oraz krzywdzenia najmłodszych. Oczywiście jest to jedynie hipoteza, jednak z tej perspektywy wiele wydarzeń historycznych zaczyna układać się w pewien wzorzec.
Jednocześnie pojawia się bardzo ważny element – wolna wola. Jeżeli takie istoty rzeczywiście istnieją i funkcjonują poza światem materialnym, być może nie są w stanie bezpośrednio ingerować w naszą rzeczywistość. Mogą natomiast wpływać na ludzi, inspirować ich, manipulować nimi lub skłaniać do określonych działań. To człowiek ostatecznie podejmuje decyzję i wykonuje działanie.
Z tej perspektywy można spojrzeć na liczne historie o składaniu ofiar różnym bóstwom. W mitach i dawnych wierzeniach bogowie bardzo rzadko sami odbierają to, czego chcą. Zawsze pojawia się człowiek, który musi wykonać rytuał, złożyć ofiarę lub zawrzeć pewnego rodzaju układ. Dopiero wtedy ma otrzymać coś w zamian – władzę, bogactwo, ochronę, zwycięstwo czy inne korzyści.
Ten sam motyw przewija się przez tysiące lat w niezliczonych kulturach. Mówi się o sprzedaniu duszy, zawieraniu paktów, rytuałach mających przynieść określony rezultat czy składaniu ofiar w zamian za pomoc istot nadprzyrodzonych. Za każdym razem powtarza się ten sam schemat – „coś za coś”. Ktoś musi wyrazić zgodę lub wykonać określone działanie, aby druga strona mogła uzyskać do niego dostęp.
Moim zdaniem właśnie tutaj ujawnia się znaczenie prawa wolnej woli. Byty funkcjonujące poza światem fizycznym nie mogą po prostu zabrać tego, czego chcą. Potrzebują ludzkiej zgody – świadomej lub nieświadomej – albo działań wykonanych przez człowieka. To mogłoby wyjaśniać, dlaczego przez tysiące lat w różnych kulturach pojawiały się rytuały, ofiary oraz różnego rodzaju ceremonie mające nawiązać kontakt z bóstwami lub innymi istotami.
Jeżeli taka hipoteza jest prawdziwa, mogłoby to również tłumaczyć, dlaczego nasz świat wydaje się nieustannie funkcjonować w stanie konfliktu i silnych emocji. Wojny, podziały społeczne, konflikty religijne, polityczne i rasowe, ciągłe budowanie narracji „my przeciwko nim”, a także media i media społecznościowe, które często wzmacniają polaryzację – wszystko to prowadzi do generowania ogromnej ilości negatywnych emocji. Z tej perspektywy można postawić pytanie, czy jest to jedynie naturalna konsekwencja ludzkiej natury, czy też element znacznie większego mechanizmu oddziałującego na ludzkość od tysięcy lat.
W swojej pracy spotykam się z tego typu istotami bardzo często. Wiele z nich przypomina byty znane z dawnych mitów, legend i przekazów różnych kultur. Na co dzień prowadzę sesje oczyszczania energetycznego, podczas których mamy możliwość obserwowania tego typu zjawisk oraz sposobu, w jaki istoty te próbują wykorzystywać ludzką energię emocjonalną do własnych celów.
Sesje, które prowadzimy, wyglądają w ten sposób, że pełnię rolę osoby prowadzącej, współpracując z telepatą – osobą wytrenowaną w odczycie pozazmysłowym. Dzięki pracy z intuicją, odczytom z poziomu serca oraz tego, co wiele osób określa mianem „trzeciego oka”, jesteśmy w stanie uzyskać informacje dotyczące energetyki danej osoby, ewentualnych podpięć oraz wpływów pasożytów astralnych, które mogą oddziaływać na jej życie.
Jednym z najważniejszych elementów, jaki nieustannie przewija się podczas tych sesji, jest wolna wola.
To właśnie dlatego, kiedy analizujemy dawne mity i historie o składaniu ofiar różnym bogom, niemal zawsze pojawia się ten sam schemat. Człowiek musi wykonać rytuał, złożyć ofiarę lub świadomie podjąć określone działanie. Bogowie sami sobie tego nie biorą – potrzebują uczestnictwa człowieka.
Moim zdaniem właśnie tutaj przejawia się fundamentalne znaczenie prawa wolnej woli. Człowiek musi coś zaoferować lub na coś wyrazić zgodę, aby otrzymać coś w zamian. Ten motyw przewija się przez tysiące lat – od opowieści o składaniu ofiar, przez rytuały mające przynieść określony rezultat, aż po historie o „sprzedaniu duszy diabłu”. Niezależnie od kultury czy religii schemat pozostaje bardzo podobny – zawsze pojawia się wymiana. Coś za coś.
Z tym samym spotykamy się podczas naszych sesji oczyszczania energetycznego.
Jeżeli zgłasza się do nas osoba, u której obserwujemy wpływy tego rodzaju istot, niemal zawsze okazuje się, że istnieje jakiś element zgody lub otwarcia. Nie zawsze jest on świadomy. Czasami wynika z udziału w określonych rytuałach religijnych lub ezoterycznych, czasami z praktyk duchowych, świadomych intencji albo decyzji podjętych wiele lat wcześniej. Zdarza się również, że – według informacji uzyskiwanych podczas sesji – zgody te mogły powstać w poprzednich wcieleniach.
To właśnie te zgody mają umożliwiać takim bytom oddziaływanie na energię człowieka. Następnie, wykorzystując różnego rodzaju manipulacje, lęki, konflikty czy negatywne wzorce emocjonalne, próbują wpływać na jego życie w taki sposób, aby podtrzymywać określone stany emocjonalne. Jeżeli hipoteza dotycząca loosh jest prawdziwa, mogłoby to oznaczać, że właśnie w ten sposób dochodzi do pozyskiwania energii emocjonalnej.
W mojej ocenie ogromna część problemów, z jakimi zmagają się ludzie, nie wynika wyłącznie z psychologii czy biologii. Część z nich może mieć również wymiar energetyczny, którego współczesna nauka po prostu jeszcze nie bada lub nie potrafi zmierzyć. Nie oznacza to, że każda trudność ma takie źródło, jednak uważam, że warto pozostawić przestrzeń do dalszych badań i otwartej dyskusji.
Jeżeli interesuje Cię ten temat i chciałbyś sprawdzić, czy w Twoim przypadku występują podobne wpływy energetyczne lub ewentualne oddziaływania pasożytów astralnych, możesz skontaktować się ze mną. Podczas sesji analizujemy indywidualny przypadek, starając się zrozumieć źródło problemu oraz sprawdzić, czy rzeczywiście występują tego rodzaju zależności.
kliknij tu aby dowiedziec sie wiecej o sesjach oczyszczania energetycznego ktore oferujemy.